Przystanek #5 Chce być taka jak ona- o kobiecie, która walczyła do końca
,,Promyczek"
Cykl: Promyczek tom1
Tytuł orginalny: Bright Side
Autor: Kim Holden
Przekład: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Data wydania: 6 maja 2016
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 592
OPIS:
(wzięty z blurba)
Życie Katie Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha- nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Katie jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego- gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie- kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.
OPINIA:
Wyobrażacie sobie książkę, która jest połączeniem humoru Johna Greena i wątku miłosnego Colleen Hoover?
Właśnie dzisiaj przychodzę do was z recenzją takiej książki. Ta książka to ,,Promyczek". Historia opowiedziana w niej dała mi dużo do myślenia i uświadomiła wiele spraw. Na pewno wrócę do niej nie jeden raz.
Na wstępie zaznaczę, że jest mi ciężko mówić o tej książce ponieważ na każdym kroku czają się spoilery. Głębią tej historii są właśnie tajemnice. Trudno jest wychwalać danego bohatera nie sugerując danych wydarzeń. Dlatego postaram się opowiedzieć za co kocham tą książkę jak najostrożniej aby nie zepsuć wam wrażeń z czytania jej.
Zakładam, że po przeczytaniu opisu stwierdziliście, że jest to kolejny nudny i do bólu przewidywalny romans. Też tak uważałam. I początek faktycznie to sugerował. Pojawiła się miłość od pierwszego wejrzenia, której szczerze nie lubię w książkach. Ale po przebrnięciu przez parę pozycji Colleen Hoover zaczęłam ją w miarę tolerować ( co nie znaczy, że mi nie przeszkadza). Tym sposobem książka zasłużyła na minusa ode mnie. Uważa, że gdyby autorka zdecydowała się na poprowadzenie tego uczucia między bohaterami od zera, pozycja na pewno by zyskała.
Opowieść zauroczyła mnie relacjami między bohaterami, a najbardziej między Katie, naszą główną bohaterką, i Gusem, jej najlepszym przyjacielem. Ta przyjaźń była tak cudowna, że mimowolnie zawsze gdy były momenty z ich udziałem, uśmiechałam się. To jest przeogromny plus dla ksiązki, który łagodzi wcześniejszy minus.
Akcja powieści rozkręca się powoli. Od około 320 strony, akcja zaczyna pędzić...i tutaj dostajemy prawdziwy rollercoaster emocji. W tym momencie światło dziennie pada na tajemnice. Wychodzą one na wierzch i przyprawiają czytelnika o palpitacje serca. Mimo że akcja rozkręca się późno nie sposób nie czytać jej z zapartym tchem, właśnie dzięki niesamowicie stworzonym relacją. To jest cudo (tak, wiem, że się powtarzam). Dodatkowo do książki jest dołączona playlista. Do każdej piosenki jest dopisek do której sceny, zdaniem autorki, pasuje ta piosenka. Jeszcze jej nie przesłuchałam bo boję się zalewu emocji...ale zrobię to jak najszybciej. Jestem pewna, że warto.
Przejdźmy do samego tytułu tej recenzji. Jak mogliście się domyślić chodzi mi tutaj o główną bohaterkę czyli Katie. Jest niezaprzeczalnie silną kobietą wręcz posłużę się określeniem kobieta z jajami. Po przeczytaniu książki miałam ogromną chęć zrobić coś dobrego. Zrobić coś dla kogoś. Katie była tak pozytywnym człowiekiem, zawsze dawała szanse innym. Nigdy nie oceniała innych, zawsze im pomagała. Cieszyła się z życia, brała z niego garściami. Żyłą dniem dzisiejszym. Nie myślała o przyszłości. Żyła tu i teraz. Robiła to wszystko mimo że przeszła przez piekło. Mimo że nadal przez nie przechodziła. Jestem nią zachwycona. To prawda, chce być taka jak ona. Chce czerpać z życia jak najwięcej. Katie mnóstwo spraw mi uświadomiła. Przy niej każdy człowiek wydaje się być zły...bo Katie była cudowna. Jej przyjaciel, Gus, nazywał ją Promyczkiem. I to przezwisko pasuje do niej w 100%.
Jeśli już wspomniałam o Gusie. Jest to mój , zaraz po Katie, ulubiony bohater. Bardzo go pokochałam. Mam wręcz ochotę go przytulić. Jest jedną z postaci, która dostała najmocniejszego kopa z wszystkich(nie spoilerując pewnych rzeczy). Dlatego powstał drugi tom ,,Promyczka" pt. ,,Gus", który jest w całości poświęcony jemu. Jestem go bardzo ciekawa i wiem, że na pewno go przeczytam.
To co zadziwiło mnie w samej sobie jest fakt, że bardziej (minimalnie bardziej) polubiłam Gusa niż Kellera czyli chłopaka Katie(to nie spoiler, bez obaw). Nie wiem dlaczego tak się stało ale...no wyszło. Być może wpłynęło na to pewne zdarzenie, które sprawiło, że znienawidziłam Kellera. Była to krótka sytuacja ale jednak zaistniała. Nie zrozumcie mnie źle, Keller wcale nie jest zły. Lecz bardziej w moim sercu zapadła postać Gusa.
Jest jeszcze jedna rzecz o której muszę wspomnieć. Bardzo cieszy mnie fakt, że autorka postanowiła rozwinąć ten temat. Chodzi mi tutaj o wątek LGBT. Jeden z przyjaciół Katie jest gejem. I nie poruszałabym tego tematu gdyby to co przytrafiło się temu chłopakowi tak mocno mną nie wstrząsnęło. Z powodu kim jest spotkało go ogromne cierpienie. Był zastraszany, bity, szantażowany. Zadawałam sobie pytanie DLACZEGO? Przecież to człowiek jak każdy. Nie rozumiem dlaczego ludzie traktują osoby, które chociaż trochę wychodzą poza schematy, za gorszych od siebie. To okropne i niesprawiedliwe. Brzydzę się takimi ludźmi. Można nie tolerować takich osób, ale niech na tym pozostanie. Nie uciekajmy się do przemocy. Bo przemoc nigdy nie jest wyjściem.
Jest jeszcze jedna rzecz o której muszę wspomnieć. Bardzo cieszy mnie fakt, że autorka postanowiła rozwinąć ten temat. Chodzi mi tutaj o wątek LGBT. Jeden z przyjaciół Katie jest gejem. I nie poruszałabym tego tematu gdyby to co przytrafiło się temu chłopakowi tak mocno mną nie wstrząsnęło. Z powodu kim jest spotkało go ogromne cierpienie. Był zastraszany, bity, szantażowany. Zadawałam sobie pytanie DLACZEGO? Przecież to człowiek jak każdy. Nie rozumiem dlaczego ludzie traktują osoby, które chociaż trochę wychodzą poza schematy, za gorszych od siebie. To okropne i niesprawiedliwe. Brzydzę się takimi ludźmi. Można nie tolerować takich osób, ale niech na tym pozostanie. Nie uciekajmy się do przemocy. Bo przemoc nigdy nie jest wyjściem.
Podsumowując: KOCHAM BOHATERÓW I CZYTAJCIE ,,PROMYCZKA"
Wahałam się nad oceną książki,ale wygrał fakt, że dużo mnie nauczyła i za to jestem jej wdzięczna. Oceniam ją na 9/10
SCHEMAT OCENIANIA
★☆☆☆☆☆☆☆☆☆ (nieporozumienie)
★★☆☆☆☆☆☆☆☆ (bardzo zła)
★★★☆☆☆☆☆☆☆ (słaba)
★★★★☆☆☆☆☆☆ (ujdzie)
★★★★★☆☆☆☆☆ (średnia)
★★★★★★☆☆☆☆ (niezła)
★★★★★★★☆☆☆ (dobra)
★★★★★★★★☆☆ (bardzo dobra)
★★★★★★★★★☆ (rewelacyjna)
★★★★★★★★★★ (arcydzieło)
MOJE ULUBIONE CYTATY:
* Przyjaciele są darem od życia.
*Ludzie są skomplikowani. Życie też takie jest.
* Nie mówię, że nie powinieneś realizować celów i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekał lata, które mogą nigdy nie nadejść. Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna.
*Kiedy myślisz, że kogoś znasz, ten się zmienia. Albo ty się zmieniasz. A może ta zmiana jest obustronna. I to zmienia wszystko.
* Jest niespotykanym promykiem słońca. Nie tylko szuka jasnych stron...ale nimi żyje.

Przeczytałam Promyczka już jakiś czas temu, ale nadal jak czytam recenzje albo widzę że ktoś o nim mówi to jestem cała rozemocjonowana. To jest tak bardzo wartościowa i łamiąca serce książka. Ja po przeczytaniu nie dałam rady napisać sensownej recenzji, bo ciągle chciałam pisać jaki to Promyczek jest cudowny i że każdy musi go przeczytać😂
OdpowiedzUsuńDokładnie. Napisanie logicznej recenzji było problemem. ,,Promyczek" to po prostu książka cudowna i każdy powinien ją przeczytać
Usuń