Przystanek #10 O chłopcu, który został omamiony przez Hitlera
,,Chłopiec na szczycie góry"
Tytuł orginalny: The boy at the Top of the Mountain
Autor: John Boyne
Przekład: Tomasz Misiak
Data wydania: 15 marca 2017
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 272
OPIS:
(opis wzięty z blurba)
Kiedy mały Pierrot zostaje sierotą, zmuszony jest opuścić rodzinny dom w Paryżu i rozpocząć nowe życie ze swoją ciotka Beatrix-służącą w zamożnej austriackiej rodzinie. Jest rok 1935, a druga wojna światowa zbliża się wielkimi krokami. Miejsce, do którego trafia chłopiec nie jest zwykłym domem. To Berghof, rezydencja Adolfa Hitlera.
Pierrot szybko zostaje wzięty pod skrzydła Hitlera i wrzucony do coraz bardziej niebezpiecznego nowego świata: świata terroru, tajemnic i zdrady, z którego nigdy nie będzie w stanie uciec...
OPINIA:
,,Chłopiec na szczycie góry" to według mnie książka bez wątpienia wartościowa. Jest ona w głównej mierze przeznaczona dla młodszego czytelnika, który zna już podstawową wiedzę na temat II wojny światowej. Mimo to dojrzalszym czytelnikom na pewno przypadnie ona do gustu. Nie mam wątpliwości co do tego, że edukuje ona historycznie. Nawet jeśli ktoś nie przepada szczególnie za historią to myślę, że temat tu poruszony mimo wszystko go zainteresuje.
Zacznijmy od tego, że powieść jest pisana z perspektywy dziecka. Co za tym idzie język jest prosty i przystępny. Naszego głównego bohatera poznajemy w momencie gdy ma on 7 lat. Od tego wieku obserwujemy jego proces zmian aż do dorosłości. Mamy więc idealny przekrój życia bohatera. Po przeczytaniu opisu wiecie już, że w historię chłopca wmieszany zostaje sam Hitler. Staje się on kimś w rodzaju nauczyciela Pierrota( głównego bohatera). Nadal nie potrafię ująć tego w słowa więc wybaczcie mi jeśli dalszy ciąg będzie chaotyczny. Mimo to mam nadzieję, że uda wam się zrozumieć o co mi chodzi. Autor w sposób GENIALNY przedstawił proces ,,omotania" chłopca przez Hitlera. Jest to coś co w tej książce jest napisane nieziemsko dobrze, że na samo wspomnienie rozpływam się i wcale nie przesadzam. Wódz III Rzeszy, jak wiecie, był osobą ważną. Pierrot w jego towarzystwie czuł wyróżniony, zauważoną i docenioną. Można powiedzieć, że zastąpił on mu ojca, którego podobnie jak matkę stracił. Główny bohater w momencie spotkania się z Hitlerem był małym chłopcem, dzieckiem, które nie ma pojęcia co się dzieje. Nie wie co jest dobre a co złe. Słowa wypowiedziane przez Wodza są dla niego świętością. Każda pochwała jest na wagę złota. Jednym słowem, został uwiedziony przez Hitlera. To co ta postać zrobiła z naszym bohaterem jest bestialskie. Obserwujemy jak z grzecznego i miłego chłopca zmienia się w osobę bezwzględną, która siłą bierze to co, myśli, że mu się należy. Jest to obraz całkowitego zepsucia. Jednocześnie autor nie pisze w prost, że to co zrobił Pierrot jest złe. My, czytelnicy zdajemy sobie z tego sprawę, ale nie główny bohater. Autor pozwala bohaterowi samemu dojść do wniosku, że to co robił było złe. Pozwala mu to sobie uświadomić.
Jeśli chodzi o Hitlera to wiem, że to co napiszę większości wyda się okropnie dziwne, ale ja darzę tą osobę pewnym szacunkiem. Adolf Hitler był wizjonerem i cudownym mówcą. Zebrał rzeszę ludzi właśnie za pomocą słów. Gdyby nie jego okrutne plany podboju całego świata i zagłada osób narodowości żydowskiej możliwe, że zapamiętalibyśmy go w inny sposób, lecz on nawet nie miał odwagi wziąć odpowiedzialności za to co zrobił. Wolał popełnić samobójstwo niż stawić czoło krzywdzie jaką wyrządził światu.
Dobra, koniec lekcji historii, wracamy do książki.
Nasz bohater jest po połowie Niemcem i Francuzem. Gdy trafia do siedziby Hitlera zostaje zmuszony do wyparcia się swojej francuskiej części. Dlatego dalej nasz bohater nazywa się Niemcem. Ostatnio dużo bardziej interesują mnie książki o tematyce wojennej lecz z punktu widzenia osób pochodzenia niemieckiego. Po raz pierwszy z taką narracją spotkałam się w ,, Złodziejce książek", która nawiasem mówiąc bardzo mi się podobała. Taki typ ukazuje tragedię II wojny światowej z punktu widzenia oprawców, którzy wielokrotnie nie mieli lepiej niż ofiary. Taką książką jest również ,,Chłopiec w pasiastej piżamie" jest to książka autorstwa pozycji, którą właśnie recenzuję i również jest cudowna, chociaż odważę się powiedzieć, że ,,Chłopiec na szczycie góry" jest minimalnie lepszy.
Należy wspomnieć, że po tej książce nie możecie się spodziewać drastycznych scen gdzie krew spływa strumieniami. Drastyczna scena była tylko jedna ale przez to, że widzieliśmy ją oczami dziecka nie była ona za bardzo... drastyczna? Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Lecz dla mnie ta scena była przerażająca właśnie dlatego, że dziecko nie zdawało sobie do końca sprawy na to na co patrzy. I to było wstrząsające.
Bardzo, bardzo ale to bardzo chciałabym zobaczyć ekranizacje tej książki. Była by ona tak cudowna. Czytając ją w głowie miałam już gotowe sceny do sfilmowania i kwestie, które miałyby wypowiadać postacie. Nawet zaczęłam dopasowywać aktorów, ale ja tak mam z każdą książką, która mi się podoba. Powiedziałam sobie, że jeśli do momentu skończenia przeze mnie studiów nikt nie podejmie się tego zadania, to zrobię to ja. Zapamiętajcie mnie bo może kiedyś usłyszycie o jakiejś typiarze, która zrobiła ekranizację ,,Chłopca na szczycie góry"😂
Zacznijmy od tego, że powieść jest pisana z perspektywy dziecka. Co za tym idzie język jest prosty i przystępny. Naszego głównego bohatera poznajemy w momencie gdy ma on 7 lat. Od tego wieku obserwujemy jego proces zmian aż do dorosłości. Mamy więc idealny przekrój życia bohatera. Po przeczytaniu opisu wiecie już, że w historię chłopca wmieszany zostaje sam Hitler. Staje się on kimś w rodzaju nauczyciela Pierrota( głównego bohatera). Nadal nie potrafię ująć tego w słowa więc wybaczcie mi jeśli dalszy ciąg będzie chaotyczny. Mimo to mam nadzieję, że uda wam się zrozumieć o co mi chodzi. Autor w sposób GENIALNY przedstawił proces ,,omotania" chłopca przez Hitlera. Jest to coś co w tej książce jest napisane nieziemsko dobrze, że na samo wspomnienie rozpływam się i wcale nie przesadzam. Wódz III Rzeszy, jak wiecie, był osobą ważną. Pierrot w jego towarzystwie czuł wyróżniony, zauważoną i docenioną. Można powiedzieć, że zastąpił on mu ojca, którego podobnie jak matkę stracił. Główny bohater w momencie spotkania się z Hitlerem był małym chłopcem, dzieckiem, które nie ma pojęcia co się dzieje. Nie wie co jest dobre a co złe. Słowa wypowiedziane przez Wodza są dla niego świętością. Każda pochwała jest na wagę złota. Jednym słowem, został uwiedziony przez Hitlera. To co ta postać zrobiła z naszym bohaterem jest bestialskie. Obserwujemy jak z grzecznego i miłego chłopca zmienia się w osobę bezwzględną, która siłą bierze to co, myśli, że mu się należy. Jest to obraz całkowitego zepsucia. Jednocześnie autor nie pisze w prost, że to co zrobił Pierrot jest złe. My, czytelnicy zdajemy sobie z tego sprawę, ale nie główny bohater. Autor pozwala bohaterowi samemu dojść do wniosku, że to co robił było złe. Pozwala mu to sobie uświadomić.
Jeśli chodzi o Hitlera to wiem, że to co napiszę większości wyda się okropnie dziwne, ale ja darzę tą osobę pewnym szacunkiem. Adolf Hitler był wizjonerem i cudownym mówcą. Zebrał rzeszę ludzi właśnie za pomocą słów. Gdyby nie jego okrutne plany podboju całego świata i zagłada osób narodowości żydowskiej możliwe, że zapamiętalibyśmy go w inny sposób, lecz on nawet nie miał odwagi wziąć odpowiedzialności za to co zrobił. Wolał popełnić samobójstwo niż stawić czoło krzywdzie jaką wyrządził światu.
Dobra, koniec lekcji historii, wracamy do książki.
Nasz bohater jest po połowie Niemcem i Francuzem. Gdy trafia do siedziby Hitlera zostaje zmuszony do wyparcia się swojej francuskiej części. Dlatego dalej nasz bohater nazywa się Niemcem. Ostatnio dużo bardziej interesują mnie książki o tematyce wojennej lecz z punktu widzenia osób pochodzenia niemieckiego. Po raz pierwszy z taką narracją spotkałam się w ,, Złodziejce książek", która nawiasem mówiąc bardzo mi się podobała. Taki typ ukazuje tragedię II wojny światowej z punktu widzenia oprawców, którzy wielokrotnie nie mieli lepiej niż ofiary. Taką książką jest również ,,Chłopiec w pasiastej piżamie" jest to książka autorstwa pozycji, którą właśnie recenzuję i również jest cudowna, chociaż odważę się powiedzieć, że ,,Chłopiec na szczycie góry" jest minimalnie lepszy.
Należy wspomnieć, że po tej książce nie możecie się spodziewać drastycznych scen gdzie krew spływa strumieniami. Drastyczna scena była tylko jedna ale przez to, że widzieliśmy ją oczami dziecka nie była ona za bardzo... drastyczna? Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Lecz dla mnie ta scena była przerażająca właśnie dlatego, że dziecko nie zdawało sobie do końca sprawy na to na co patrzy. I to było wstrząsające.
Bardzo, bardzo ale to bardzo chciałabym zobaczyć ekranizacje tej książki. Była by ona tak cudowna. Czytając ją w głowie miałam już gotowe sceny do sfilmowania i kwestie, które miałyby wypowiadać postacie. Nawet zaczęłam dopasowywać aktorów, ale ja tak mam z każdą książką, która mi się podoba. Powiedziałam sobie, że jeśli do momentu skończenia przeze mnie studiów nikt nie podejmie się tego zadania, to zrobię to ja. Zapamiętajcie mnie bo może kiedyś usłyszycie o jakiejś typiarze, która zrobiła ekranizację ,,Chłopca na szczycie góry"😂
Jeśli ktoś ma do tego jeszcze wątpliwości to tak, książka bardzo mi się podobała. Ocenia ją na mocne 8/10
SCHEMAT OCENIANIA
★☆☆☆☆☆☆☆☆☆ (nieporozumienie)
★★☆☆☆☆☆☆☆☆ (bardzo zła)
★★★☆☆☆☆☆☆☆ (słaba)
★★★★☆☆☆☆☆☆ (ujdzie)
★★★★★☆☆☆☆☆ (średnia)
★★★★★★☆☆☆☆ (niezła)
★★★★★★★☆☆☆ (dobra)
★★★★★★★★☆☆ (bardzo dobra)
★★★★★★★★★☆ (rewelacyjna)
★★★★★★★★★★ (arcydzieło)
MOJE ULUBIONE CYTATY:
*Chcę tylko, żebyś zdała sobie sprawę, jak niebezpieczne mogą być słowa.
*Tylko nigdy nie wmawiaj sobie, że nie wiedziałeś. Bo to by była najgorsza zbrodnia.
*(...) może traktować innych ludzi tak, jak nigdy by nie mógł, nosząc normalne ubranie. Mundury pozwalają nam praktykować okrucieństwo bez poczucia winy...

Z książek tego autora czytałam "Chłopca w pasiastej piżamie" i muszę przyznać, że trochę się zawiodłam, w związku z czym do tej pozycji również podchodzę sceptycznie, ale, kto wie, może ta z kolei mnie zaskoczy. Tak na marginesie - cieszę się, że ktoś podziela moje zdanie na temat Hitlera.
OdpowiedzUsuńJeżeli interesuje cię II Wojna Światowa z perspektywy Niemców, polecam "Światło, którego nie widać" (mini reklama - jeżeli jesteś ciekawa recenzji, zapraszam do mnie na bloga :D), uważam, że tam ten wątek został całkiem ciekawie przedstawiony.
Jej nie jestem sama. Na pewno przeczytam twoją recenzje, zainteresowałaś mnie
Usuń