Przystanek #12 Czy kolorowy może być naszym przyjacielem?-nauka o równości
,,Służące"
Tytuł orginalny: The Help
Autor: Kathryn Stockett
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Data wydania: 4 marca 2015
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 584
OPIS:
Trzy niezwykłe kobiety chcą się podjąć niezwykłego zadania...
Skeeter właśnie powróciła do domu po ukończeniu studiów. Jej matka nie spocznie, dopóki na palcu córki nie zobaczy obrączki. W zwykłych okolicznościach Skeeter szukałaby pociechy u ukochanej służącej Constantine, która ją wychowała, ale Constantine znikła i nikt nie chce wyjawić Skeeter, co się stało.
Aibileen to czarna służąca, mądra i godna szacunku. Wychowuje już siedemnaste białe dziecko. Jest ogromnie oddana dziewczynce, którą aktualnie się opiekuje, choć wie, że prędzej czy później dojdzie do bolesnego rozstania.
Minny, najlepsza przyjaciółka Aibileen to chyba najbardziej pyskata kobieta w stanie Missisipi. Umie gotować jak nikt inny, ale nie jest w stanie trzymać języka za zębami, więc straciła kolejną pracę. Okazuje się, że nowa szefowa Minny ma własne sekrety.
OPINIA:
Wreszcie mam czas aby zabrać się za tą recenzję. Szkoła przez długi czas nie dawała mi odpocząć. Czytałam tą książkę około 3 TYGODNIE. Niestety takie są uroki liceum. Do głowy przyszła mi myśl żeby zrezygnować z recenzji...ale nie mogłam. ,,Służące" to piękna i pouczająca książka,a przy tym tak mało znana. Dlatego po prostu musicie o niej usłyszeć.
Akcja powieści dzieje się w latach 60 XX wieku kiedy to ludzie czarnoskórzy zaczęli walczyć o swoje prawa. Jak już pewnie się domyślacie tematem przewodnim książki będzie segregacja rasowa. Tak, nie jesteście w błędzie, ale przejdźmy do samej powieści.
Bardzo podobał mi się zastosowany przez autorkę zabieg. Polegał on na wprowadzeniu języka potocznego czy wręcz gwary. Język ten pozwolił nam mocniej wsiąknąć w historię, która jest pisana z punktu widzenia 3 bohaterek. Jedna z nich to biała pani,a pozostałe dwie są czarnoskórymi służącymi. To właśnie w ich rozdziałach został zastosowany charakterystyczny język. I jest to jak najbardziej plus powieści.
Skoro już przeczytaliście trochę wychwalania na jej temat, to żeby nie było tak kolorowo teraz poczytacie o jej minusach.
Ogromną wadą tej książki jest jej długość. Ma ona około 600 stron, co za tym idzie ciągnie się, jest nudnawa i brak w niej dynamiki.
Do około 300 strony byłam z tą książką na nie. Potwornie mnie nudziła. Było to w głównej mierze, jak później zrozumiałam,brakiem wspomnianej dynamiki. Historia opowiada o bardzo ważnym temacie dlatego według mnie gdyby autorka skróciła ją i opowiedziała na przykład na 400 stronach akcja toczyłaby się znacznie szybciej i sprawniej.
Bardzo podobał mi się zastosowany przez autorkę zabieg. Polegał on na wprowadzeniu języka potocznego czy wręcz gwary. Język ten pozwolił nam mocniej wsiąknąć w historię, która jest pisana z punktu widzenia 3 bohaterek. Jedna z nich to biała pani,a pozostałe dwie są czarnoskórymi służącymi. To właśnie w ich rozdziałach został zastosowany charakterystyczny język. I jest to jak najbardziej plus powieści.
Skoro już przeczytaliście trochę wychwalania na jej temat, to żeby nie było tak kolorowo teraz poczytacie o jej minusach.
Ogromną wadą tej książki jest jej długość. Ma ona około 600 stron, co za tym idzie ciągnie się, jest nudnawa i brak w niej dynamiki.
Do około 300 strony byłam z tą książką na nie. Potwornie mnie nudziła. Było to w głównej mierze, jak później zrozumiałam,brakiem wspomnianej dynamiki. Historia opowiada o bardzo ważnym temacie dlatego według mnie gdyby autorka skróciła ją i opowiedziała na przykład na 400 stronach akcja toczyłaby się znacznie szybciej i sprawniej.
Przez to właśnie byłam zniechęcona do kontynuowania tej książki, lecz mimo to, skończyłam ją i wcale tego nie żałuję. W trakcie lektury nie rozumiałam zachwytów nad nią. Na lubimy czytać miała ona bardzo wysokie oceny. Lecz po jej skończeniu wszystko zrozumiałam.
Zakończenie wprost wbiło mnie w autobusowy fotel. Notka od autorki na samym końcu historii była idealnym dopełnieniem. Chętnie powiedziałabym wam tutaj o czym ona opowiada ponieważ w żaden sposób nie jest to spoiler, ale nie chcę wam odbierać przyjemnego zaskoczenia i przypływu sympatii na samym końcu. Także pamiętajcie czytajcie książkę od deski do deski.
Jak już wspomniałam powieść porusza bardzo ważny temat jakim jest segregacja rasowa. Jest ona tematem przewodnim przez całą naszą historię. Obrazy przekazane nam przez autorkę są przerażające tym bardziej po uświadomieniu sobie, że pisarka żyła w tych czasach i była ich naocznym światkiem. Nienawiść ludzi i strach przed czymś odmiennym od nich samych jest okrutna. Nigdy nie zrozumiem ich postawy. Oczywiście oprócz tego tematu autorka podaje nam MNÓSTWO innych wartości i wskazówek. Chociażby stosunek rodzica do dziecka, odmienność, trudności w dopasowaniu się do danego towarzystwa, posiadanie własnego zdania.
Po przedyskutowaniu tej historii z moją kuzynką obydwie doszłyśmy do wniosku, że pozycja ta jest wprost skarbnicą motywów na maturę. Więc kochani maturzyści koniecznie znajdźcie czas na zapoznanie się z tą książką.
Dopiero po przeczytaniu ,,Służących" dowiedziałam się, że na jej podstawie powstał film o tym samym tytule. Zbiera on bardzo pozytywne recenzje na filmweb'ie dlatego jestem go ogromnie ciekawa. Mam nadzieję, że w natłoku szkolnych obowiązków znajdę czas aby się z nim zapoznać.
Hmmm nie spodziewałam się, że recenzja wyjdzie mi taka krótka. Niestety jest to prawdopodobnie spowodowane tym, że piszę ją około 2 tygodnie od jej skończenia, a co za tym idzie część emocji towarzyszących tej książce już wyparowała. Mimo to mam nadzieję, że nie jest ona chaotyczna i miło spędziliście czas czytając ją👄
Zakończenie wprost wbiło mnie w autobusowy fotel. Notka od autorki na samym końcu historii była idealnym dopełnieniem. Chętnie powiedziałabym wam tutaj o czym ona opowiada ponieważ w żaden sposób nie jest to spoiler, ale nie chcę wam odbierać przyjemnego zaskoczenia i przypływu sympatii na samym końcu. Także pamiętajcie czytajcie książkę od deski do deski.
Jak już wspomniałam powieść porusza bardzo ważny temat jakim jest segregacja rasowa. Jest ona tematem przewodnim przez całą naszą historię. Obrazy przekazane nam przez autorkę są przerażające tym bardziej po uświadomieniu sobie, że pisarka żyła w tych czasach i była ich naocznym światkiem. Nienawiść ludzi i strach przed czymś odmiennym od nich samych jest okrutna. Nigdy nie zrozumiem ich postawy. Oczywiście oprócz tego tematu autorka podaje nam MNÓSTWO innych wartości i wskazówek. Chociażby stosunek rodzica do dziecka, odmienność, trudności w dopasowaniu się do danego towarzystwa, posiadanie własnego zdania.
Po przedyskutowaniu tej historii z moją kuzynką obydwie doszłyśmy do wniosku, że pozycja ta jest wprost skarbnicą motywów na maturę. Więc kochani maturzyści koniecznie znajdźcie czas na zapoznanie się z tą książką.
Dopiero po przeczytaniu ,,Służących" dowiedziałam się, że na jej podstawie powstał film o tym samym tytule. Zbiera on bardzo pozytywne recenzje na filmweb'ie dlatego jestem go ogromnie ciekawa. Mam nadzieję, że w natłoku szkolnych obowiązków znajdę czas aby się z nim zapoznać.
Hmmm nie spodziewałam się, że recenzja wyjdzie mi taka krótka. Niestety jest to prawdopodobnie spowodowane tym, że piszę ją około 2 tygodnie od jej skończenia, a co za tym idzie część emocji towarzyszących tej książce już wyparowała. Mimo to mam nadzieję, że nie jest ona chaotyczna i miło spędziliście czas czytając ją👄
Jak się zapewne domyślacie książka podobała mi się. Jednak minusy, które wymieniłam zaważyły na jej ocenie. Dlatego ,,Służące" otrzymuje gwiazdek 7,5/10
SCHEMAT OCENIANIA
★☆☆☆☆☆☆☆☆☆ (nieporozumienie)
★★☆☆☆☆☆☆☆☆ (bardzo zła)
★★★☆☆☆☆☆☆☆ (słaba)
★★★★☆☆☆☆☆☆ (ujdzie)
★★★★★☆☆☆☆☆ (średnia)
★★★★★★☆☆☆☆ (niezła)
★★★★★★★☆☆☆ (dobra)
★★★★★★★★☆☆ (bardzo dobra)
★★★★★★★★★☆ (rewelacyjna)
★★★★★★★★★★ (arcydzieło)
MOJE ULUBIONE CYTATY:
*Brzydkie żyje w człowieku.Złośliwa i wstrętna osoba jest brzydka
*Czy nie taki był sens książki? Czy nie chodziło o to, żeby kobiety zrozumiały: ‘Jesteśmy tylko dwiema istotami ludzkimi, nie tak znowu wiele nas dzieli. Znacznie mniej, niż sądziłam’.
*Zawsze zakładałam, że szaleństwo jest ponure i pełne goryczy, ale tak naprawdę przenika człowieka do głębi i jest cudowne, o ile naprawdę się w nim wytarzać.
*-Dawno, dawno temu były dwie dziewczynki - mówię - Jedna miała czarną skórę, druga białą.
Mae Mobley patrzy się na mnie z dołu. Słucha.-Kolorowa dziewczynka mówi do białej dziewczynki: "Jak to jest, że twoja skóra taka blada?" Biała dziewczynka mówi: "Nie wiem. Jak to jest, że twoja skóra taka czarna? Myślisz, ze co to znaczy?"
Ale żadna z dziewczynek nie wiedziała. Więc biała dziewczynka mówi: "No to sprawdzimy. Ty masz włosy, ja mam włosy."-lekko tarmoszę włoski Mae Mobley.
-Kolorowa dziewczynka mówi: "Ja mam nos, ty masz nos".- Lekko ciągnę ją za kinolek. Ona wyciąga rękę i robi mi to samo.
-Biała dziewczynka mówi: "Ja mam palce u nóg, ty masz palce u nóg."- I łaskoczę ją w palce, ale ona nie może mi zrobić tego samego, bo mam na nogach białe buty do pracy.
-Więc jesteśmy takie same. Tylko że innego koloru", mówi kolorowa dziewczynka. Biała dziewczynka się zgadza i są przyjaciółkami. Koniec.


Komentarze
Prześlij komentarz