Przystanek #9 Mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy...

,,Wiedźmin. Ostatnie życzenie"



Tytuł orginalny: Wiedźmin. Ostatnie życzenie 
Autor: Andrzej Sapkowski
Data wydania: 2014 rok
Wydawnictwo: Supernowa
Liczba stron: 331






OPIS:

(wzięty z blurba)

Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary lecz włosy miał zupełnie białe. Kiedy ściągnął płaszcz okazało się, że na pasie za plecami ma miecz.

Białowłosego przywiodło do miasta królewskie orędzie: trzy tysiące orenów nagrody za odczarowanie nękającej mieszkańców Wyzimy strzygi.

Takie czasy nastały. Dawniej po lasach jeno wilki wyły, teraz namnożyło się rozmaitego paskudztwa-gdzie spojrzysz, tam upiory, bazyliszki, diaboły, żywiołaki, wiły i utopce plugawe. A i niebacznie uwolniony z amfory dżin, potrafiący zamienić życie spokojnego miasta w koszmar, się trafi. Tu nie wystarczą zwykłe czary ani osinowe kołki. Tu trzeba zawodowca. Wiedźmina. Mistrza magii i miecza. Tajemną sztuką wyuczonego, by strzec na świecie moralnej i biologicznej równości.


OPINIA:


                Na początku myślę, że warto wspomnieć, że po ,,Wiedźminie" nie spodziewałam się niczego wielkiego. Sądziłam, że będzie to typowa męska książka ze sprośnymi scenami i takimi samymi bohaterami. Lecz to, co dostałam bardzo ale to BARDZO mnie zaskoczyło, ale zacznijmy od początku.

                Język jakim posługuje się Sapkowski jest dość specyficzny. Pojawiają się w nim słowa typowo staropolskie lecz nie brakuje w nim również słownictwa współczesnego przez co mamy wrażenie jakoby autor połączył w swojej książce dwa odrębne ,,światy". Średniowiecze i współczesność. Jest to bardzo ciekawy zabieg z którym wcześniej nigdzie się nie spotkałam. Nadaje on niepowtarzalny klimat powieści. Bardzo zaskoczyły mnie jak i spodobały mi się nawiązania do bajek. Zdziwieni? Ja też byłam. Pojawiają się tam takie bajki jak: Królewna Śnieżka, Piękna i Bestia, Roszpunka i Alladyn. Było to coś czego na pewno nikt się po Wiedźminie nie spodziewa, a jest to ciekawe urozmaicenie fabuły.
Z tego co słyszałam pozycja ta miała być typowo słowiańska, jednak ja nie wyczułam w niej tego klimatu. Oprócz kilku nazw potworów zaczerpniętych ze słowiańskich wierzeń nie pojawia się nic innego co pozwoliłoby nam wsiąknąć w ten klimat i poczuć, że postać Geralta (tytułowy Wiedźmin) jest jednym z nas, że posiada korzenie słowiańskie. Szkoda, byłby to bardzo duży plus tej książki lecz niestety w obliczu tego co dostaliśmy, czy raczej tego czego nie dostaliśmy, zamienił się on w minus.
Wyznacznikiem tego, że akcja dzieje się w odległych nam czasach w przeszłości jest sposób traktowania kobiet. Nie zrozumcie mnie źle. Nie obwiniam tutaj Sapkowskiego o jakieś szowinistyczne poglądy. Rozumiem, że aby oddać prawdziwy klimat musiał przyjąć zasady jakie wtedy panowały, lecz nie zmienia to faktu, że mnie jako kobietę sceny, w których inne kobiety były taktowane potwornie przedmiotowo, bolały. W takich momentach uświadamiamy sobie jaką długą drogę przebyły kobiety abyśmy my, współcześnie mogły się kształcić i stać na równi z mężczyznami(chociaż to nie do końca jest doprowadzone do sukcesu).

               To co najbardziej mnie zaskoczyło, to konstrukcja postaci Geralta. Jest ona tak ŚWIETNA. Wiedźmin jest osobą moralną, inteligentną, mającą swoje zasady, konsekwentną, gotową do poświęceń, odważną, wprost idealną do wszelkich wypracowań na język polski. Za nią   najniżej chylę głowę przed autorem. Geralt oczarował mnie sobą. Wprost wybuchł mi przy nim mózg. Jest to zdecydowanie najlepiej poprowadzona i wykreowana postać w tej części ,,Wiedźmina". Jeśli nie interesuje was za bardzo sama książka to przeczytajcie ją chociaż dla dobrej głównej postaci.
Co idzie za dobrze wykreowaną postacią Wiedźmina, mamy tutaj dobrze napisany wątek romantyczny. Nie jest on może na miarę Colleen Hoover, ale no, tego to się nie spodziewałam. Nie wymagajmy za dużo. Zresztą, całkowicie wykluczyłam tutaj myśl o poprowadzeniu jakiejkolwiek romantycznej relacji. Jak widać Sapkowski nadal mnie zaskakuje.Takowa relacja się pojawia i nie jest ona zła. Jest utrzymana w granicach akceptacji. Nie dominuje nad fabułą. Jest wątkiem pobocznym ale i znaczącym.
Oprócz miłości pojawia  się również  przyjaźń. Relacja głównego bohatera z Jaskrem( nie wiem czy dobrze to odmieniam) jest dość zabawna, ale i szczera. Słowem, taka jaka powinna być prawdziwa przyjaźń.

              Jeśli nie wiedzieliście, to powinniście domyślić się po samym nazwisku autora. Tak, Andrzej Sapkowski jest Polakiem, a ,,Wiedźmin" jest polską książką. Jakby tego było mało jest to debiut autora, zresztą bardzo udany. Jeśli się nie mylę Sapkowski jest jedynym polskim pisarzem, który zyskał tak ogromny rozgłos na całym świecie. Dowodzi o tym chociażby powstanie gry fabularnej na podstawie książki, również produkcji polskiej, która podobnie jak książka zyskała sławę. Niedawno Netflix zdecydował się wyprodukować serial, którego nie mogę się doczekać. Do samej książki podchodziłam bez większych oczekiwań, za to wobec serialu mam je ogromne. Zwiastun jego spotkał się z negatywną opinią lecz mnie osobiście zaintrygował. Sama jednak zamiast serialu wolałabym zobaczyć serię filmów. Dużo bardziej one do mnie przemawiają. Lecz postawiono na serial więc pozostaje nam tylko czekać.

            Samo zakończenie książki pozostawia nas z wielkim znakiem zapytania. Tyle wątków zostało otwartych a zamkniętych niewiele. W zaistniałej sytuacji chyba nie muszę wspominać, że na pewno przeczytam koleje części. Mam nadzieję, że spodobają mi się tak jak część pierwsza.

Książkę oceniam na mocne 7,5/10 i oczywiście polecam.




SCHEMAT OCENIANIA
☆☆☆☆☆☆☆☆☆ (nieporozumienie)
★☆☆☆☆☆☆☆☆ (bardzo zła)
★★☆☆☆☆☆☆☆ (słaba)
★★★☆☆☆☆☆☆ (ujdzie)
★★★★☆☆☆☆☆ (średnia)
★★★★★☆☆☆☆ (niezła)
★★★★★★☆☆☆ (dobra)
★★★★★★★☆☆ (bardzo dobra)
★★★★★★★★☆ (rewelacyjna)
★★★★★★★★★ (arcydzieło)



MOJE ULUBIONE CYTATY:

*Zło to zło. Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte (...), jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale.

*Istnieje tylko Zło i Wielkie Zło, a za nimi oboma, w cieniu, stoi Bardzo Wielkie Zło. Bardzo Wielkie Zło, Geralt, to takie, którego nawet wyobrazić sobie nie możesz, choćbyś myślał, że nic już nie może cię zaskoczyć. I widzisz, Geralt, niekiedy bywa tak, że Bardzo Wielkie Zło chwyci cię za gardło i powie: "Wybieraj, bratku, albo ja, albo tamto, trochę mniejsze".(...) Mniejsze zło istnieje, ale my nie możemy wybierać go sami. To Bardzo Wielkie Zło potrafi nas do takiego wyboru zmusić. Czy tego chcemy, czy nie.











Komentarze